Panorama na góry w Swanetii latem 2018

Inspiracje do podróży na maila

Kilka razy w roku wyślemy Ci ciekawe inspiracje do podróży.

 

Twój adres e-mail:
OK, Wysyłaj MI
OK, Wysyłaj MI
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

ŁUKASZ GAJEWSKI

AUTOR WPISU:

Piękny dzień i wspaniała trasa przez Svanetię – górski region w Gruzji. Tego dnia poczuliśmy esencję wyprawy motocyklowej. Cały dzień w trasie. Cudowne widoki, serpentyny i off-road. O zachodzie słońca dotarliśmy do celu.

 

Dzień 9

23.08.2018, 188km w 9 godzin

Następnego dnia rano, woda była już czysta. Mogliśmy się w niej wykąpać. Nic tak nie orzeźwia jak naga kąpiel w zimnej rzece o poranku ;)

Miejsce wyglądało na odludne, jednak co kilkadziesiąt minut przejeżdżał jakiś samochód.

Joachim chłodzi się w cieniu motocykla.

Nasze śniadanie w przydrożnej knajpce - chaczapuri. Gdy tylko zamówiliśmy, wysiadł prąd a światło zgasło. Pani kucharce to nie przeszkadzało i niebawem dostaliśmy nasz placek z serem.

Rozlewisko na rzece Patara Enguri. W pełnym słońcu kolor wody był zachwycający.

Jakieś dziwne zbiorniki z wodą przy rzece. Ciekawe dlaczego woda w nich ma inny kolor...

Most wyglądał na stary, ale z całą pewnością był czynny i używany.

Olga z radością piła swoją ulubioną gruzińską wodę – Borjomi.

Na początku droga biegła dolinami ale później wjeżdżaliśmy coraz wyżej a widoki robił się coraz ciekawsze.

Trasa do Mestii była dość turystyczna. Gdy zjeżdżaliśmy z drogi zrobić zdjęcia, zatrzymywał się mały busik, z którego wysiadali turyści i wchodzili nam w kadr.

Co kilkanaście minut zatrzymywaliśmy się aby zrobić fotkę i napić się wody.

Droga do Mestii była dość lajtowa. Wszędzie równy asfalt.

Po co raz częściej przejeżdżających samochodach terenowych spodziewaliśmy się, że zaraz zacznie się off-road.

Za Mestią asfalt się skończył. Jeszcze trochę za miastem trwała budowa nowej drogi ale jechało się już zdecydowanie wolniej.

Bardzo ładna droga. Było trochę strasznie bo zaraz obok była przepaść i żadnych barierek. Ruch był raczej znikomy bo zwykłe samochody się już na nią nie zapuszczały ;) Motocyklistów nie widzieliśmy.

Pamiątkowego zdjęcia nie mogło zabraknąć.

Zaraz za skalnym odcinkiem droga wyglądała mniej więcej tak.

Przed nami Uszguli - najwyżej położona wioska w Europie, gdzie ludzie mieszkają przez cały rok.

Byliśmy już dość zmęczeni. Przejechanie zaledwie 188 kilometrów zajęło nam 9 godzin a jeszcze nie wiedzieliśmy gdzie będziemy spać ;)

Olga i Joachim poszli dowiedzieć się gdzie moglibyśmy spędzić tę noc. Było wysoko (ok. 2000m n.p.m.) i zrobiło się zdecydowanie chłodniej.

Mimo, iż cafe-bar wyglądał dość turystycznie ciężko było się dogadać w sprawie noclegu.

Ruszyliśmy dalej. Booking.com pokazywał jeden hotel. Niestety droga w tamtą stronę nie wyglądała zachęcająco a byliśmy już zmęczeni.

Na szczęście gdy pojechaliśmy w górę, ludzie sami zaczęli pytać czy nie potrzebujemy noclegu. Finalnie przespaliśmy się za 20 zł za osobę w domu u jakieś rodziny. Klimacik był bardzo wyjątkowy – zdjęcia wnętrza znajdują się w następnym wpisie.

 

Autor: Łukasz Gajewski

 

następny wpis - Ushguli - najwyżej położona wioska w Europie →

23 sierpnia 2018

Offroadowa droga do Uszguli. Gruzja 2018

Blog podróżniczy o wyprawach motcyklowych, wycieczkach samochodowych poza utartym szlakiem.
Logo bloga podróżniczego o podróżach motocyklowych
Blog o podróżach, alternatywne trasy motocyklowe i podróże poza utartym szlakiem

INSTAGRAM

 

RU

YOUTUBE

 

Góra o zachodzie słońca. Inspiracje podróży.
Logo bloga podróżniczego Między Kilometrami

Zdjęcia i zapiski z podróży, wypraw motocyklowych, mapy i trasy wycieczek, blog podróżniczy.
Jeżeli chcesz wykorzystać materiały z tej strony
skontaktuj się z nami. Ta strona wykorzystuje pliki cookie.

Między kilometrami logo bloga podróżniczego

INSTAGRAM

INSTAGRAM

Logo WebWave - strony www

YOUTUBE

YOUTUBE